Twój koszyk jest pusty!

Sarri twierdzi, że reakcja po meczu na porażkę Napoli została „w

Stara Dama była daleka od swojej doskonałości w Neapolu, a główny trener był okaleczony za to, jak zareagował na stratę
Szef Juventusu Maurizio Sarri powiedział, że jego reakcja po meczu na porażkę 2: 1 z Napoli została „wykorzystana”, a były szef San Paolo powiedział, że gdyby musiał przegrać z kimkolwiek, był zadowolony, że to jego stary klub .
 
Bianconeri byli biedni w Neapolu, pozostając w tyle w drugiej połowie po uderzeniach Piotra Zielińskiego i Lorenza Insigne, a gol Cristiano Ronaldo w dodatkowym czasie ledwie liczył się jako pocieszenie dla rozczarowanych podróżujących fanów.
 
Słowa Sarri po porażce służyły jedynie dalszemu gniewowi Starej Damy, ale były szef Chelsea wierzy, że jego myśli zostały rozdmuchane w ogromnej proporcji i że jeśli fani muszą być na coś źli, powinien to być występ zespołu.
 
„Nie znam żadnych kontrowersji i wydaje mi się dziwne, że niektóre frazy zostały wykorzystane” - powiedziała Sarri na konferencji prasowej przed starciem Serie A z Fiorentiną.
 
„Wydaje się naturalne, że po trzech latach współpracy z tymi facetami i pomogli mi w podróży, która doprowadziłaby mnie do przybycia do największego klubu we Włoszech, nadal czuje do nich sympatię i wdzięczność.
 
„Fani powinni być źli, ponieważ nie tylko przegraliśmy, ale graliśmy naprawdę źle, a nawet gorzej”.
 
Ponieważ Juve stracił kilka bramek wkrótce po awansie do przodu w tym sezonie, Sarri był również zapytany, czy jego drużyna ma problem z utrzymaniem koncentracji, aby w pełni zobaczyć mecze do ostatniego gwizdka.
 
„Być może” - powiedział. „Chociaż wydaje się, że ostatnio to przezwyciężyliśmy. Nie jest łatwo rozmawiać o sytuacjach psychologicznych niż o sytuacjach taktycznych.
 
„Nie martwię się liczbą straconych bramek. Osiągnęliśmy lepsze wyniki w Lidze Mistrzów i Coppa Italia niż w Serie A, ale ogólny postęp jest dobry, nawet jeśli wiemy, że wciąż mamy wiele do zrobienia ”.
 
Po zamknięciu styczniowego okna transferowego Sarri przyznał również, że nie poprosił klubu o żadne podpisy, ponieważ uważa, że ​​jego skład jest już wystarczająco silny - nawet gdy Emre Can wyjeżdża do Borussii Dortmund.